Przejdź do treści głównej
Szukaj
Infolinia 451170817
Menu Menu
Koszyk
0
Koszyk
Menu Menu
Koszyk Koszyk
0
Ulubione Ulubione
0
Konto Konto

Liminal Horror

Liminal Horror: gdy świat wykrzywia się w oczach

Na początku swojej drogi z liminalnością zauważasz tylko drobiazgi. Niewielkie i niepokojące szczegóły. Ekran monitora zaczyna mocno migać, jakby coś chciało go przejąć. Za oknem dostrzegasz człowieka, który bacznie obserwuje twój dom, ale kiedy spojrzysz jeszcze raz — nie ma go. Telefon w środku nocy o 3:33 dzwoni, lecz w słuchawce jest cisza. Sprawdzasz wykaz połączeń — nie ma nic. 

Próbujesz to zignorować. Mówisz sobie: to niedobory serotoniny, przemęczenie i przebodźcowanie — tak modne w dzisiejszych czasach. Ale potem widzisz to coś.

I już wiesz, że nic już nie będzie takie jak dawniej.

Zwykli ludzie w niezwykłym koszmarze

Liminal Horror to gra, w której nie wcielasz się w herosa, czarodzieja czy łowcę demonów. Twoja postać to ktoś, kogo możesz mijać dzisiaj codziennie – dostawca UberEats, technik IT z pracy w okularkach, studentka kierunku, którego nikt nie rozumie. Zapaleniec erpegowy, który gada o niestworzonych światach. Człowiek. Taki jak ty.

Tyle że TEN człowiek zobaczył coś, czego nie powinien. Coś, co nie pasuje mu do realnego świata. To rzeczy, o których być może słyszał z opowieści przy ognisku, tych “strasznych”, albo widział zdjęcia z dark neta, albo słuchał podcasty o niewyjaśnionych zdarzeniach, czy w historiach youtuberów ze strefy urbexu. Okazuje się, że to COŚ ISTNIEJE i kompletnie wywraca mu pogląd na świat, bo to znaczy, że TO WSZYSTKO ŻYJE SWOIM ŻYCIEM. 

To Badacz. 

Nazywamy go tak, choć to nie dlatego, że chce pewne zjawiska i wydarzenia badać. On musi to robić, bo nie wytrzyma, czuje wewnętrzną potrzebę zdobywania kolejnych sekretów. Nim się jednak obejrzy, nie będzie już tym kimś, kim był na początku tej drogi. 

Przechodzi zmianę. Jest w drodze. Jeszcze nie jest PO, ale też nie jest PRZED dokonaną zmianą. Bada rzeczywistość. Bada Dziwności…

 

Mechanika jak oddech przed krzykiem

Mechanika Liminal Horror nie rzuca się w oczy. Nie rozkłada gry na kostologię, nie zatrzymuje akcji, by sprawdzić tabelę. Gracze nie szukają buildów, najlepszych przedmiotów, nie robią combosów. Mechanika w Liminalu jest cicha. Prosta, jak strach przed nieznanym. Śmiertelna, jak zła decyzja w obliczu zagrożenia.

Masz trzy atrybuty. Po prostu:Siłę – by podnieść ciało przyjaciela, gdy zalewa się krwią.Zręczność – by uciec, zanim drzwi się zamkną i coś wyrwie ci płuca.Kontrolę – by nie rozpaść się, gdy w radiu usłyszysz swoje imię, bo szuka cię cały kraj za zbrodnię, której nie dokonałeś.

A może to zrobiłeś? Tylko nie pamiętasz?

Nie robisz tutaj zwykłych testów. Wykonujesz swego rodzaju rzuty obronne, i im niżej, tym lepiej. Rzucasz kością, kiedy Twoja postać jest w stanie zagrożenia. A ataki? Spokojnie. Trafiasz właściwie zawsze, pytanie tylko jak mocno i z jakim skutkiem… a te mogą być naprawdę kosztowne.

Nie tyle tracisz zdrowie, co tracisz siebie

W innych grach liczysz punkty życia. W Liminal Horror liczysz Stres. Liczysz go, gdy lustro zachowuje się dziwnie, bo właśnie zobaczyłeś zmarłego za plecami. Gdy otwierasz drzwi, a za nimi jest ściana. Gdy masz paraliż przysenny, ale widzisz swoje ciało leżące na łóżku, a na górze słyszysz kroki.

I kiedy Stres przekroczy granicę, pojawia się Pokłosie.

To nie „choroba psychiczna”. To nie „obłęd”. To… mutacja. Odmiana. Znaczenie, że coś poszło w cholerę nie tak i kolejna cząstka ciebie rozwala się w drobny mak.

Twoje odbicie zdjęcia profilowego na ekranie monitora patrzy na ciebie z pogardą. W twoim uchu zagnieździł się dziwny insekt i wżera ci się w mózg. Twoje ciało staje się narzędziem, bo nie pamiętasz dlaczego co rano masz krew na rękach. Masz myśli i wiedzę, której nie chcesz. 

To właśnie Liminalność. Nie miejsce, lecz przejście – proces, który zmienia człowieka w coś nowego, i to jest straszne, bo nie wiadomo, w co ty do cholery się zmieniasz.

Nie masz poziomów i puli hapeków. Masz blizny.

Nie awansujesz. Nie dostajesz +1 do umiejętności. Nie sklecasz sobie nowego combosa do walki. Bo po cholerę ci nowa giwera. Ona nic nie zmienia.

Zamiast tego... pamiętasz.

Pamiętasz, co zrobiłeś, by przetrwać w zamknięciu z drugim człowiekiem.Pamiętasz, kogo zostawiłeś na cacy, aż cała rodzina go nie mogła poznać przed pójściem do krematorium.Pamiętasz, jak to było, zanim świat zaczął pękać ci na kawałki. Wtedy miałeś jeszcze rodzinę. Dzisiaj, masz ich, owszem, ale tylko w pewnym sensie, bo odwiedzasz jedynie ich nagrobki. Choć doskonale wiesz, że to nie był zwykł wypadek.

Twój rozwój to historia. To wybory i wydarzenia. To blizny, które stają się częścią ciebie.

Świat, który wygląda jak twój. Ale już nim nie jest.

W Liminal Horror świat wygląda ci bardzo znajomo. Sklep nocny, do którego chodzisz po whisky, by zalać wspomnienia. Szpital, w którym wylądowałeś po upadku. Stacja metra, gdzie czekasz na kolejkę. Szkoła podstawowa, do której kiedyś chodziłeś. Tam było wszystko proste… Ale gdzieś w tym wszystkim czai się Dziwność.

To nie jest „potwór do pokonania”. To pęknięcie w rzeczywistości i to pęknięcie... się rozszerza, zabiera kolejne twoje wspomnienia i je zniekształca.

Innymi słowy, świat w Liminal Horrorze jest taki jaki go widzisz za oknem, ale ma w sobie wiele niepokojących rzeczy. Zawsze je widziałeś, ale nie zwracałeś na nie uwagi. Teraz gdy COŚ zobaczyłeś, wiesz, że w każdej opowieści rzeczywiście może być więcej prawdy. Musisz to odkryć.

Dlaczego to działa?

Mechanika Liminal Horror nie tylko zwyczajnie obsługuje narrację. Ona ją wzmacnia i daje rozwiązania. Pozwala na zanurzenie się w historii, bez wybijania się z rytmu, bez analiz, bez rzucania 12 razy, by otworzyć te cholerne drzwi!!

Wszystko jest proste. Rzucasz. 

Zadziałało? Świetnie. 

Nie? Musisz zapłacić.

Każda decyzja ma konsekwencję. Każde użycie mocy ma koszt. Każdy kontakt z Dziwnością przybliża cię do tego, kim jesteś… albo kim się staniesz.

Liminal Horror to wędrówka, którą ma wspomóc mechanika, a nie przeszkadzać w tym. Skupia się na emocjach, pozwala na zgrywanie opisu, rzutu oraz lecącej muzyki w tle bez zatrzymywania opowieści. To wręcz filmowe, niepokojące doświadczenie, które przeżyjesz z całą grupą. Niejednokrotnie powiesz na głos “o cholera, słyszycie? Idealnie weszło…”!

Nie musisz wiele przygotowywać na sesję, bo po pierwsze: nie wiadomo jak długo Twój “awatar” pożyje, a po drugie to właśnie w czasie sesji należy odkrywać skrawek po skrawku, kolejne elementy układanki z historii postaci - nie tylko swojej, ale całego, żyjącego świata. Skojarzenia mechanik OSR w klimatach modern horror, są bardzo na miejscu...

Pomysły, które pojawiają się w snach

Chcesz poznać w praktyce tematy na sesję? Poza dostępnymi przygodami na //TU WSTAWIĆ LINK DO DTRPG, które zbadasz dogłębnie, niech pewnym drogowskazem będą poniższe “sny”...

Oto tematy, jakie możecie poruszać na sesjach, decydując się na Liminal Horror:

„Ludzie bez twarzy”

W Berlinie zaczynają pojawiać się dziwni ludzie w garniturach, lecz “bez twarzy”. Niektórym udało uchwycić się ich w tłumie, podczas nagrywania rolki, czy jakiegoś filmiku na media społecznościowe. W tej chwili te nagrania stają się viralem w skali światowej, ale wszyscy mówią po prostu o nowym trendzie, wykorzystaniu AI, czy aplikacji. Problem zaczyna się pojawiać po jakimś czasie, gdy WSZYSTKIE osoby, które były autorami tych filmików (oryginałów, nie podróbek z wykorzystaniem AI) - umierają w wyniku dziwnych wypadków.

“Wciągający seans filmowy”

Przyszedł czas na premierę horroru w samo Halloween. Kino pęka w szwach. To bardzo dobry film, i bardzo straszny. Ludzie nie sypiają po nocach, mają koszmary, które się nasilają. Wy byliście jednymi z widzów, ale macie inne objawy. Wy, widzicie te postacie w czasie swoich codziennych obowiązków, w pracy, w domu. Zupełnie jakbyście śnili na jawie… zaraz, zaraz, WY już nie potrzebujecie snu. Ktoś śni ZA WAS.

„Jeździec bez głowy”

Kolejne morderstwo byłego więźnia. Ale tym razem znalazł się świadek, który przypadkowo nagrywał nocne niebo nieopodal obwodnicy. Gdy usłyszał tłuczone szkło i krzyk, szybko się odwrócił i wtedy z oddali zobaczył, jak jakiś człowiek zaparkował motocykl przed autem, podchodzi do drzwi, następnie wyciąga kierowcę siłą i dźga go nożem. Policja uważa, że materiał jest w jakiś sposób zmanipulowany, bo zabójca… nie ma głowy. Było to wyraźnie widoczne, gdy motocyklista ściągną ostentacyjnie kask z głowy i…. ukłonił się do kamery.

Dla kogo to wszystko?

Dla tych, którzy kochają grozę. Dla tych, którzy chcą opowiedzieć historię, która zostanie z nimi na dłużej. Dla tych, którzy nie chcą grać w grę – chcą w nią wejść.

Jeśli po sesji nie spojrzysz niepewnie w lustro… …to może grałeś nie w to, co trzeba.

Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl